Kampania reklamowa LINK4 w sądzie?

“Polska Izba Pośredników Ubezpieczeniowych i Finansowych pozwie Link4 za kampanię telewizyjną “ostatnia niedziela” - donosi Parkiet.” [za wiadomosci.mediarun.pl]

Cała sprawa obraca się wokół tego, że Link4 poniekąd zachęca potencjalnych Klientów nie tyle do skorzystania z ich usług, ile do odejścia od swoich dotychczasowych agentów ubezpieczeniowych. Pośrednicy ubezpieczeniowi uważają, że taka reklama nie tylko jest drwiną z ich zawodu, ale także jest “aktem nieuczciwej konkurencji”.

Rzecz jasna Link4 odrzuca oskarżenie.

Możemy jednak się przekonać, że reklama w swojej pierwotnej formie… zniknęła z ekranów naszych telewizorów, zastąpiona znacznie bardziej “humorystyczną” i złagodzoną wersją, której przesłanie brzmi “kierowcy mają tańsze ubezpieczenia, a agenci wielu nowych przyjaciół…”

A jak to się ma do oskarżenia? Oceńcie sami:

Nowy gracz na rynku wyszukiwarek…

Większość swiata zdążyła się już przyzwyczaić do Google (”wujek gugiel prawdę Ci powie…”), a jednak specjaliści od wyszukiwarek nie spoczeli na laurach. Niedawno swoją premierę miała nowa wyszukiwarka o wdzięcznej (i dźwięcznej) nazwie Cuil.

Jej twórcami jest dwójka programistów odpowiedzialnych ponoć za stworzenie nowego silnika wyszukiwania dla Google - Tom Costello i Anna Paterson. Można się wieć spodziewać, że nowy produkt będzie co najmniej dorównywał swojemu konkurentowi.

Tym, co na pierwszy rzut oka różni obie wyszukiwarki internetowe, to przede wszystkim zupełnie odmienny design - strona startowa Cuil’a jest czarna. Można to uznać za “chwalebny ekologicznie” krok, ale przypuszczam, że podyktowane jest to także chęcią totalnego odcięcia się od filozofii Google’a.

Kolejną ważną różnicą jest sposób prezentacji wyników wyszukiwania. Otóż Cuil prezentuje je w formie… kolumnowej (jak w portalach interentowych), na dodatek okraszone zdjęciami. Czy taka forma jest lepsza? Trudno powiedzieć, z pewnością natomiast wymaga zmiany pewnych nawyków.

Niestety, wśród wielu naprawdę “sympatycznych” cech, znajdziemy też powazną wadę: precyzyja wyszukiwania Cuil’a ma się nijak do Wujka Google. Pozwoliłem sobie przeprowadzić kilka testów i to co w Google znajduję zazwyczaj na pierwszej stronie, przy tych samych frazach w Cuil’u ginie w gąszczu innych zupełnie niezwiązanych tematycznie wyników. Ot, jeden z najprostszych przetestowanych przykładów: “reklama lublin”… Zamiast różnych agencji mamy na przykład: biuro turystyczne, gabinet stomatologiczny, firmę “łazienkową”, miasto.gazeta.pl i kilka innych ciekawostek.

Przy całym “blichtrze nowości” nie wróżę Cuil’owi specjalnego powodzenia - za dużo przyzwyczajeń trzeba by zmienić. No i przede wszystkim trudno cokolwiek znaleźć…

Wszystkie chwyty dozwolone…

Pewna znana firma - operator sieci wielkich marketów z wszelkiej maści elektroniką używa znanego wszystkim hasła “nie dla idiotów!”. Firma postanowiła postawić nowy 50 metrowy billboard dokładnie na przeciwko marketu. Wczoraj, gdy pojechaliśmy zrobić “wizję lokalną” - w końcu trzeba wiedzieć, co i gdzie będziemy budować - zrozumiałem dlaczego….

Konkurencja w tym samym miejscu powiesiła reklamę z hasłem… “nie bądź idiotą!”.

Skuteczne? Na pewno zwraca uwagę. Etyczne? Mam wątpliwości… Ale z drugiej strony “co nie jest zabronione - jest dozwolone”. Zastanawiam się tylko (przydałby się nowy telewizor…) w którym z tych dwóch marektów zrobić zakupy. Jak by nie było, idiotą i tak nie zostanę…

Rynek reklamy internetowej rośnie w siłę…

Jak podaje serwis Marketing przy kawie według prognoz IDC tempo rozwoju rynku reklamy internetowej może w najbliższej przyszłości wynieść nawet 15-20%. Podobne prognozy prezentuje także Credit-Suisse.

Znaczenie marketingu w internecie rośnie także w oczach marketerów - już dziś 9 na 10 z nich uważa internet za skuteczne narzędzie.

Czy z punktu widzenia przeciętnego internauty zaleje nas w niedługim czasie powódź bannerów, pop-up’ów i innych form reklamowych?

Wątpliwe. Już teraz reakcja na “wyskakujące okienko” z reklamą jest u większości odbiorców delikatnie mówiąc “alergiczna”. Trzeba jednak zdać sobie sprawę, że wspomniany przeciętny internauta często nawet nie zdaje sobie sprawy, że stał się odbiorcą reklamy, a niejednokrotnie także w pewnym sensie nośnikiem. Przykład? Przykłady można mnożyć, ale najprostsze z nich to oszałamiające wręcz sukcesy niektórych filmików rozpowszechnianych za pośrednictwem serwisu YouTube.

Przepis na sukces jest teoretycznie prosty: robimy śmieszny/kontrowersyjny/szokujący film, a resztą zajmą się internauci. Oczywiście prócz spektakularnych sukcesów można odnaleźć także mnóstwo totalnych “wpadek”, ale chodzi o zasadę - reklama jest skuteczna, bo… bo jest tania, wirusowa i zapada w świadomości odbiorcy.

Zatem odpowiadając na postawione wyżej pytanie - już niedługo Drogi Internauto prawdopodobnie nawet nie będziesz wiedział, że właśnie zostałeś uwiedziony i opętany przez reklamy o których nawet nie wiesz, że są reklamami, czyli w najskuteczniejszy możliwy sposób.

Czego sobie i całej Branży życzę…

Witamy na blogu Agencji Reklamowej Gambit.

Agencja Reklamowa Gambit zyskała nowy wizerunek internetowy.  Nowa strona utrzymana w jasnej “optymistycznej” kolorystyce ma ułatwić Klientom dotarcie do informacji o naszej ofercie, projektach i  firmie.  Jednocześnie, trochę na przekór większości branży, postanowiliśmy zachować tradycyjny trójkolumnowy układ, do którego internauci przywykli, oraz “nie szaleć” z  flashem i  ekstrawaganckim designem. Nowa strona ma służyć przede wszystkim  ułatwieniu dotarcia do  informacji, stąd też “wszechobecne”  stałe menu  w lewej kolumnie.

Trzeba przyznać, że nie jest to jeszcze  koniec prac nad nową stroną -  ale tak już czasami bywa, że “szewc bez butów chodzi” -  skoncentrowani na pracy  przede wszystkim dla naszych Klientów, własną stronę musimy uaktualniać  “w biegu”, dlatego też zapraszamy do częstego odwiedzania naszego serwisu, w którym  wciąż pojawiać się będą kolejne nowości.

Chcemy także, by nasi Klienci byli na bieżąco informowani nie tylko o tym, co dzieje się w agencji, ale także co w świecie reklamy piszczy. Dlatego właśnie powstał ten blog.